00:00:01:Damy wam pic minut |ebycie opucili ring.
00:00:06:Kto jest mistrzem wiata wagi ciekiej?
00:00:20:Co sie dzieje?
00:00:37:- Hey, chopie.|- Przegralimy apelacje ...
00:00:39:w Nowym Orleanie.
00:00:40:- Zmierzamy do Sdy Najwyszego.|- Ju tam prbowalimy.
00:00:43:Zmieniamy podstawe odwoania|. Przeladowania religijne.
00:00:48:Wierze ze to usysz.
00:00:51:Skd ta caa|kasa jest, Chauncey?
00:00:55:Herbert mwi ze jestem spukany.|Teraz, tym sie nie martw...
00:00:58:"Jak to sie stao? "
00:01:00:Licencje cofnite, paszport przepad,|nie moge walczy tu, nie moge walczyc gdziekolwiek.
00:01:05:Co sie stanie jak przegram |w Sdzie Najwyszym?
00:01:10:Wtedy pjdziesz siedzie na 5 lat.
00:02:28:Oh, widziaem Bundini'ego|kiedy byem w Europie.
00:02:30:- Tak? Co u niego?|- le. Jest w zej formie.
00:02:35:Lepiej za swoj pas spowrotem
00:02:42:Patrz na to.
00:02:45:Joe Frazier.|On nie ma wyjcia.
00:02:47:Nie mog wypenic ringu.|Musz pozwoli mi walczy.
00:02:50:Walczy.
00:02:55:Kiedy to sie stanie, przysignij me ze wprowadzisz|nowych ludzi w swoje otoczenie.
00:03:04:O czym ty mowisz?
00:03:07:Gdzie Herbert i inni|kiedy ich potrzeba?
00:03:09:Gene Kilroy rozdaje wszysrko jakby| to jaka charytatywna akcja bya.
00:03:15:Poyczamy kase moich rodzicw.
00:03:19:Wszyscy s z toba kiedy jest ok,|a opuszczaj cie...
00:03:23:kiedy nie jest.
00:03:39:Norton, jest wielki i silny,|ale jest niczym.
00:03:42:Poczekaj chwile, Joe.|Mamy rozmwce.
00:03:45:- Prosze mwic.|- Cosell, mwi Muhammad Ali.
00:03:48:To Muhammad Ali.
00:03:50:Wszyscy wiedz|e to ja jestem mistrzem.
00:03:52:Korona to kamstwo.|Joe Frazier wie e to kamstwo.
00:03:55:I ju najwyszy czas eby wszyscy|przestali kama i zaczeli mwic prawd.
00:03:58:Mwmy jak jest.|Czy z twoim wyrokiem i problemami z boksowaniem...
00:04:01:masz szanse na jakkolwiek walke?
00:04:03:Walczybym z Joe Frazier za darmo|w budce telefonicznej...
00:04:05:na rodku Times Square|jeli nie bybym spukany.
00:04:08:Mwisz jeli nie byby spukany?|Jak moesz by spukany?
00:04:10:Zarobie mase kasy ni we wszystkich dotychczasowych|walkach o mistrzostwo wagi ciekiej.
00:04:14:Co z twoimi agentami?|Napewno zadbali o to za ciebie.
00:04:16:To co chce powiedzie to to e ju |najwyszy czas ebycie przestali kama.
00:04:20:Muhammad Ali jest mistrzem.
00:04:21:Daj mojego syna Herbercie| do telefonu .
00:04:24:Muhammad, dziekujemy za telefon.|Przekae to Joe.
00:04:27:I powiedz Joe |e jest strasznie brzydki.
00:04:33:Muhammad mwi e moe |walczy z tob gdziekolwiek i kiedykolwiek...
00:04:36:i mistrzostwo naley do niego| do momentu rozstrzygnicia tej walki.
00:04:54:Pan Ali walczy w krawawym sporcie.
00:04:58:Pan Ali chce miejca| w tym sportowym wiecie.
00:05:01:Kocha to za bardzo.
00:05:04:Dlatego zawieszam Pana Ali'ego|w praktykach Islamu.
00:05:08:Nie moe pojawia si w wityniach,|modli si czy uczy...
00:05:12:ani rozmawia z| jakimkolwiek innym muzumaninem.
00:05:21:Czemu nie zadzwonia |po karetke albo lekarza?
00:05:23:Poniewa on da mi twoj numer| kiedy si wprowadza.
00:05:26:Normalnie robi mase haasu.
00:05:28:Ale teraz nie otwiera drzwi|od trzech dni.
00:05:34:- Co to?|- Dzienne wiato.
00:05:37:Daj mi t mapke.
00:05:41:Daj to.
00:05:47:Co si z tob dzieje?
00:05:48:Nic nie jest le ze mn.|Moja gowa jest ok.
00:05:51:- Zostaw mnie.|- Zostaw mnie w spokoju. Dzwonie po mnie!
00:05:53:Tak, ale to byo tydzie temu.
00:05:55:- Czemu si obwiniasz?|- Pu mnie, chopie.
00:05:58:Czemu to sobie| robisz?
00:05:59:- Czemu si obwiniasz?|- Nie obwiniam nikogo.
00:06:02:Ze mna wszystko jest ok.
00:06:05:Latam.
00:06:06:Niebiaski Wdz mwi przezemnie.|Znam wiat.
00:06:09:- Mao wiesz.|- Tak?
00:06:10:Wiem tak mao kiedy |krl wraca na jego tron!
00:06:12:- Z korzenia do owoca!|- Te rymy s juz nudne, Bundini.
00:06:15:Musisz znale jakie nowe.
00:06:21:Bg nie dba o ciebie.|Nie dba o mnie.
00:06:25:W tym wszystkim my sie nie liczymy.| On nas nie posiada.
00:06:28:My bdziemy.
00:06:30:I to najbardziej zakamana rzecz| jak zrobi .
00:06:33:Ale to dobrze.|Dziki temu jestemy wolni.
00:06:37:Ale wolno nie jest atwa. Wolno jest realna| i realno to kurestwo.
00:06:43:Je srowe miso.
00:06:46:Chodzi o wasnych siach.
00:06:48:Nigdy nie przeminie.
00:06:51:Taaa.
00:06:58:I-- Sprzedam twj pas.
00:07:02:Sprzedaem twj pas fryzjerowi |na ulicy Lenox za 500$.
00:07:05:Popatrz jak nisko upadem.|Nie mogem nic na to pomc. Zwariowaem.
00:07:11:Ten pas mwi ze jeste mistrzem wiata| wagi cikiej...
00:07:13:a ja wziem za niego 500$...
00:07:16:i wziem je do rki.
00:07:21:To chciaem ci powiedzie jak dzwoniem.
00:07:30:Syszaem o sprawie z narodami,| o sdzie.
00:07:35:Co zamierzasz zrobi?
00:07:48:Przyjmij mnie spowrotem.
00:07:58:Moge wroci tam i odebra pas.|Moge pj i go wzi.
00:08:41:Hej, mistrzu.
00:09:17:1,000$ dla kogo kto przyniesie mi tupecik| Howard'a Cosell'a martwy lub ywy!
00:09:23:Nie prowokuj mnie.| Jestem najznamienitrzym sprawozdawc sportowym wiata...
00:09:26:a ty jeste byym mistrzem |z malejcymi umiejtnociami.
00:09:28:Nie moge by widziany z tob.
00:09:33:- Jak leci, mistrzu?|- Cakiem dobrze.
00:09:42:Muhammad, Zrobie dla ciebie wszystko.| Wiesz o tym.
00:09:45:Ale mam szefw ktrych obchodz| tylko notowania Nielsen'a .
00:09:51:Gwarantuje e...
00:09:53:to bdzie historyczna| i wana noc.
00:10:03:Kiedy oni przyjd jutro i powiedz,|"Chcemy eby walczy z Joe Frazier'em.
00:10:07: W Madison Square Garden.|Za miliony dolarw.
00:10:10:I masz swoja licencje spowrotem."| Powiem im e...
00:10:12:"Ju nigdy nie bde walczy."
00:10:14: Muhammad, jestem prawdziwie zaskoczony,| poniewa jeli--
00:10:18:albo kiedy zmierzysz si z Frazier'em--
00:10:20:Cosell, tracisz such | rwni z wosami?
00:10:24:Nie kwestionuj tego, czowieku.| Ledwo powiedziaem, skoczyem z walkami.
00:10:27:Mam duo wikszego pretendenta,| ciszego oponenta.
00:10:30:walcze z ca |administracj USA.
00:10:33:Mylisz e|pjdziesz do wizienia?
00:10:36:Nie wiem. Naprawde nie wiem.
00:10:38:Joe Frazier powiedzia mi w tym programie| e mgby pokona cie.
00:10:44: Widzisz, ju zaczynasz mnie podpuszcza.
00:10:46:Powiniene spytac Palcego Joe| co ostatnio pali?
00:10:50:Ten chopiec ni ze moe mnie pokona,| niech si lepiej obudzi i mnie przeprosi.
00:10:54:Jeli miabym stanc w ringu z Joe...
00:10:56:to jest to co moglibycie zobaczy.
00:10:58:Ali wychodzi na spotkanie Frazier'a,| ale Frazier zaczyna si wycofywa.
00:11:03:Jeli Joe cofnie sie jeszcze o jeden cal dalej,|usidzie na miejscu gongowego.
00:11:07:Ali uchyla sie w lewo,|Ali uchyla si w prawo.
00:11:11:Patrzcie jak ten dzieciak |bawi si walk.
00:11:13:Frazier cigle si cofa,| ale niema ju miejsca.
00:11:15:Juz tylko chwila| a Ali ciosem huknie.
00:11:19:Ali wyprowadza prawy.|Co za pikny cios.
00:11:22:Ten cios wynosi Frazier'a |czysto poza ring.
00:11:25:Frazier cigle wznosi si,| sdzia marszczy si...
00:11:28:nie moe zaczc odlicza| dopuki Frazier nie spadnie.
00:11:31:Frazier znika z widoku.| Tum szaleje.
00:11:35:Ale radarowe stacje znajduj go.| Jest gdzie nad Atlantykiem.
00:11:39:No i kto pomyla |e przychodzc na walke...
00:11:41:bdzie wiadkiem wystrzelenia| czarnej satelity.
00:11:45:Ale nie czekajcie na walke.
00:11:48:To si nigdy nie stanie.
00:11:50:Jedyn rzecz jak moecie zrobi...
00:11:52:to wyobrazi sobie to i pomarzy.
00:11:56:By to kolejny sportowy |wywiad specjalnie z ABC.
00:12:02:- Dwjka. Teraz dwjka.|- Przechodzimy teraz do Jim'a McKay...
00:12:04: w Bernie, Szwajcaria.
00:12:07:- W jaki sposb przejdziesz odemnie do Jim'a McKay?|- Suchaj, uh--
00:12:10:- ona opucia cie ju?|- Nie nie opucia, jeszcze.
00:12:14:Ale to zrobi, bo zamierzam| powiedzie jej kiedy j zobacze...
00:12:16:Powiem jej, "Suchaj, czemu robisz to sobie?"
00:12:28:O, chopie, Joe.|Kto cie ubiera?
00:12:32: Wygldasz jak mistrz wagi ciekiej|alfonsw.
00:12:35:Hey, zatkaj si i wskakuj.
00:12:38:Ta kurtka to tragedia.
00:12:44:Co robisz w Philly ?|Philly to moje miasto.
00:12:47:Chciaem tylko | pozna cie troche lepiej, kochanie.
00:12:50:Chowieku odwal si.
00:12:53:Bdzie 2 niepokonanych mistrzw wagi cizkiej| i nie bd z sob walczy.
00:12:57:- Co z twoj licencj?|- Moge walczyc w Atlancie.
00:13:00: W Gerorgii nie ma| stanowej komisji d/s boksu.
00:13:02:Wszystko zaatawione. Walcze wstpnie w Atlancie| przeciw Jerry'emu Quarry...
00:13:06:ale musimy rozrusza tego| kolosa jak najszybciej.
00:13:08:Wiec co musze zrobi?
00:13:10:Musisz tylko zapowiedzie ze | po tym jak rozwale Jerr'ego Quarry...
00:13:13:bedziesz walczy ze mn o tytu.
00:13:16:No dawaj chopie.| Powiedz to! Powiedz!
00:13:27:To co mam i wszystko co mam,| zawdzieczam im .
00:13:31:Cholera, chowieku, ja juz mam tytu.
00:13:33:Wic nie mam nic do wygrania,|ale wszystko moge straci.
00:13:39:Taa, ale wiesz...| nie jeste jeszcze prawdziwym mistrzem.
00:13:51:Pobijesz Quarry'ego...
00:13:53:Bde mia cie w ringu.| Skopie ci dupsko.
00:14:07:A tak przy okazji...
00:14:10:potrzebujesz kasy, | wszystko zaatwie?
00:14:15:Nie dzieki.
00:14:32:Czas!
00:14:42:Czego chcesz?
00:14:48:Przyjmij mnie znowu, szefie.
00:14:51:Jestem czysty.
00:14:53:To zmartwychwastanie.| Dzieo Boga.
00:14:58:I prorok idzie do domu.
00:15:01:Przyjmim mnie znowu, szefie.
00:15:04:Zrobie wszystko.
00:15:17:Twoje rce nie mog bi |czego oczy nie widz.
00:15:24:Lata jak motyl,| gryzie jak osa.
00:15:28:Dudnij, modziecze, dudnij.
00:15:49:Bg nie patrzy!|Nikt oprcz nas!
00:15:49:Bg nie patrzy!|Nikt oprcz nas!
00:15:59:Wanie tak!|Trzymaj si twarzy!
00:16:06:Dalej, Muhammad!
00:16:19:Wnie tak!
00:16:27:Teraz z prawej. Boom!
00:16:35:Prorok idzie do domu| na tron.
00:16:54:Wanie tak to robisz, Ali.
00:16:56:Wanie tak.
00:17:05:Wszytko ok?|Jeste pieprzonym Superman'em.
00:17:08:Ten ring| to nie kryptonit.
00:17:55:- Chcemy Joe Frazier'a!|- Chcemy go!
00:17:57:- Chcemy Joe Frazier'a!|- I zasugujecie na niego. Zasugujecie.
00:18:05:Prorok idzie do domu,| idzie z mroku do wiata.
00:18:11:Mocz w |tym przez jakies 20 minut.
00:18:15:Nie potrzebujemy ich pomocy.
00:18:19:Hey, Herbert, poszo dobrze.| Idzie dobrze dzis.
00:18:34:Wznomy mody do Allaha.
00:18:40:Mwca znis | twoje zawieszenie.
00:18:42:Gratulacje.
00:18:44:Wiec mwisz e| moge by znowu muzumaninem.
00:18:46:- Tak.|- Nigdy nie przestaem nim by.
00:18:48:Tak samo jak nigdy nie przestaem |by mistrzem.
00:18:52:Bagaem ojca| eby cie przyj.
00:18:54:Kiedy? Kiedy to robie, Herbercie?
00:18:57:Przedtym jak zorganizowaem walke z Quarry'm| czy po tym jak wygraem t?
00:19:00:- Moemy dosta Frazier'a.|- Czowieku, ja juz mam Frazier'a.
00:19:02:Moemy dosta 5 milliw z Frazier'a.
00:19:05:Omawiamy sprawy zarzdzania,| pienine czy moe religijne?
00:19:08:Kiedy byem zawieszony |i mwiem o braku kasy...
00:19:11:zostaem zawieszony.
00:19:13:Wytumacz mi to |bracie.
00:19:16:To mj ojciec.
00:19:21:|Twj ojciec.
00:19:23:Kocham twojego ojca, Herbercie.| Zaklinam cie, czowieku. Kocham narody.
00:19:27:Ale on nie jest moim wacicielem.
00:19:39:A teraz id i| zaatw ta sprawe z Frazier'em.
00:19:47:Mj bracie.|Taa, twoj brat Herbercie.
00:19:49:Id gdzie,| zaatw t umowe.
00:20:01:I on przyj mnie.|Jestem ydem, ale teraz on jest muzumaninem...
00:20:05: i dalej sie zadajemy z sob.
00:20:06:On rozumie mnie. On rozumie mnie| i nadal pozwala by z sob.
00:20:10:On wie ze lubie wieprzowine i biae kobiety,| ale ciagle pozwala mi by z sob.
00:20:13:Teraz, moge zrezygnowa z wieprzowiny...
00:20:15:ale te biae kobiety,| cholera!
00:20:18:Jak ci z tym chopcze?
00:20:34:Hallo?|Muhammad, to do ciebie.
00:20:42:Dziki, Lana.
00:20:44:- Tak?|- Muhammad? Howard Cosell.
00:20:47:- Znokautowae ich.|- Hej, o czym ty mwisz, Howard?
00:20:51:- O Quarry'm?|- Nie.
00:20:53:Sd Najwyszy obradowa dzi...
00:20:55:w sprawie USA | przeciw Cassius Clay...
00:20:59:aka Muhammad Ali.
00:21:03:Wygrae 8 do 0 | jednomylna decyzja.
00:21:07:Jeste wolny.
00:21:09:Gratuluje.
00:21:28:Jestem wolny.
00:21:35:Sd Najwyszy wanie| mnie uwolni.
00:21:42:O czy ty mwisz?
00:21:46:Osiem do zera, jednomylna decyzja.
00:21:47:Sd Najwyszy wanie| uzna mnie niewinnym.
00:21:52:-Tak!|- Tak miao by. Wanie tak.
00:21:55:- Dostalimy ich, Ali?|- Tak mamy ich.
00:21:58:Hey, man.
00:22:01:- Mamy to?|- Mamy to, chopie.
00:22:05:Chc by po twojej stronie poniewa| prawda pokazaa swoj sie.
00:22:09:Sia przechodzi w prawde.| Wanie tak ma by.
00:22:11:Prawda smakuje doskonale| kiedy brzuch jest peen kamstw.
00:22:14:- O czym ty mwisz?|- Nie wane. Nie wane.
00:22:26:Panie i panowie,| 15 rund boksu...
00:22:29:w celu wyjanienia mistrzostwa wiata| wagi cikiej.
00:22:33:W tym naroniku, pretendent i byy|mistrz wiata wagi cikiej...
00:22:38:wacy 213 funtw...
00:22:43:z rekordem 31 walk bez poraki i 25 nokautach...
00:22:47:Muhammad Ali!
00:22:55:Jego przeciwnik,| wacy 205.5 funtw...
00:23:00:z rekordem 26 walk bez poraki| i 23 nokautach...
00:23:04:aktualny mistrz wiata |wagi cikiej...
00:23:07:Palcy Joe Frazier!
00:23:14:Chce dobrej i czystej walki.| Pilnujcie sie cay czas.
00:23:17:Panowie, salut rekawicami.| Powodzenia.
00:23:59:Dawaj!
00:24:00:Bij go! Dawaj!
00:24:45:Tak dobrze, mistrzu.| Nie przestawaj walczy.
00:24:49:Co sie dzieje?
00:24:51:Rusz si.| Odsu sie. Pracuj, nogami.
00:25:07:Nikt nie jest ranny.
00:25:08:Tak ma byc.|Nikt nie jest--
00:25:28:Bij dalej.| No dalej.
00:25:41:- Rusz si, Ali!|- Ty, ty, ty,!
00:26:18:Muhammad, mwie e| wygrasz t walke.
00:26:20:Co mylisz o tym| biciu jakie dostaes?
00:26:22:- Zrobi ci krzywde?|-Joe powiedzia ze nie chcesz walczyc ponownie.
00:26:24:Oj, ale sie myli.
00:26:27:- Czemu miaoby by inaczej?|- Muhammad, czekaj!
00:26:34:- Ale chciaem go o co spyta!|- Wszyscy chcielimy.
00:26:37:- Sukinsyny! Wypad std!|- Kiedy pjdziesz do fryzjera?
00:26:40:Nie martw sie o to.| Ty swoje juz stracie.
00:26:42:Jeste lysym matkojebc.| Spadaj std!
00:26:44:-Jeszcze tylko jedno pytanko.|- Pozwl pogada z nim.
00:26:46:Jestemy blisko od |pocztku rundy pierwszej.
00:26:49:Teraz kiedy Smokin Joe| pozby sie puszek po pomidorach...
00:26:51:namwie Yanka na rewan |z tob za okoo 6 miesicy.
00:26:54:Frazier powiedzia e zadowoli sie | 3 milionami.
00:26:56:Polece na Jamajke, zdobde podpis Yank'a| zaraz po tym jak Joe pobije tego popapraca.
00:27:02:Mysle ze on zrani Joe Frazier.
00:27:05:Mule ze Joe jest ranny.
00:27:08:Frazier ley!|Frazier ley!
00:27:11:- Frazier ley!!|- Wstawaj, Joe.
00:27:13:Mistrz wagi cikiej | dochodzi do siebie po 8 ...
00:27:17:a Foreman|jest ostrzejszy jak tylko moe.
00:27:22:Foreman gruje nad Frazier'em.
00:27:24:I Frazier znowu ley!
00:27:27:To moliwe e --|Nie, wanie wstaje.
00:27:31:To koniec! To koniec!
00:27:33:To atwe mie walke |z Frazier'em teraz.
00:27:36:Tylko e teraz jest |mistrzem padania.
00:27:40:George Foreman jest |mistrzem wiata wagi cikiej.
00:27:46:Dudnienie w Dungli.| Takie imie nadano mi.
00:27:50:Muhammad Ali i George Foreman|w Kinshasa, Zaire.
00:27:55:- Don, w Zairze?|- Tak, Don.
00:27:57:Myle czemu nie Antarctica,| albo co w tym stylu?
00:27:59:Co jest zego z Nowym Jorkiem?
00:28:03:Poniewa straci swoja wielko.
00:28:05:Widzicie, sniem o przemijaniu |400 letniego rasowego depresjonowania...
00:28:10:i nastaniu dnia wyzwolenia,| zarwno finansowego jak i kadego innego.
00:28:14:Wzniesie sie duch |naszych miast.
00:28:17:Poprawi i wzmocni nasz wiare,| nasze dusze...
00:28:20:niezaspokojone potrzeby| czarnego proletariatu.
00:28:22:To jest strachliwe, odduchowione,|zniszczone odhumanizowane...
00:28:25:potworne| i nazywa sie getto.
00:28:28:Czowieku, Don, jeste szalony.
00:28:31:Musiae przelecie cay sownik.
00:29:00:Dzie dobry siostro.
00:29:04:Witam, bracie.
00:29:08:Jak leci mistrzu?
00:29:37:Czemu oni tak mwi?|A co mwi?
00:29:43:Co to znaczy?| Nie rozumiem.
00:29:46:- To znaczy--|- Co?
00:29:47:To znaczy, "Ali, zabij go.|Ali, zabij go."
00:30:37:Mistrz jest tutaj!
00:30:40:Panie i panowie, mistrz wiata wagi cikiej|wanie przyby!
00:30:45:Mistrz jest tutaj!
00:30:53:Hey.
00:30:55:Jest troszke modszy od ciebie.| Co o tym mylisz?
00:30:57:Jest modszy?| No cz, my jestemy modsi od ciebie.
00:31:00:O czym ty mwiszt? 32 lata najlepszy okres mojeg ycia.
00:32:02:Hey, stop!|Wszystko ok, do tyu.
00:32:11:Widziae Muhammada Ali?
00:36:34:- Masz wode.|- o, dziki kochanie.
00:36:38:Butelkowana woda.|Mroone steki.
00:36:42:Wszystko to przywielimy jakby |w Afryce tego nie byo.
00:36:44:- Mgby dostac pasoytw.|- Mobutu to je.
00:36:48:Mobutu zajmuje si Mobutu.
00:36:51:Kradnie wszystko |i wysya do Szwajcarii.
00:36:55:Czy to ma co wsplnego z |tym dlaczego tu jestemy?
00:36:57:Jestemy tu poniewa Don King|kaza Mobutu postawic 10 milionw.
00:37:03:Don King nie dba o Afryke.|Jest gorszy od Herberta.
00:37:07:O a teraz Herbert.
00:37:10:I Don King zaraz obok.
00:37:13:Teraz nosi sie w dashiki.
00:37:15:Don King zorganizowa pierwsz...
00:37:17:murzysk walk| o mistrzostwo w Afryce.
00:37:19:Don King mwi po murzysku,| ale yje po biaemu a myli na zielono.
00:37:23:I ty go bronisz |i brata Herberta?
00:37:26:Poniewa dobrze ogoleni muzumanie na paradzie| w poudniowym Chicago...
00:37:29:nic z tym nie zrobi!
00:37:33:Musze wykoysta dupkw ze znajomociami| i wielkodupych murzynw eby to zrobili.
00:37:36:A teraz ustwaili cie |przeciw George'owi Foreman'owi.
00:37:38:Mylisz e przejmuj sie tym e |moesz zgin?
00:37:47:Wic to jest to jak mylisz?
00:37:58:Ja chce tylko wiedzie dlaczego| mj muzumaski m...
00:38:01:pozwala eby |przywiza go na krzy.
00:38:05:Powiedz mi dlaczego.
00:38:15:Maryum jest chora.
00:38:22:Moe powinnam wrci |do Chicago eby zaopiekowa j?
00:38:28:Oczywicie.
00:38:36:Myle e |wrce przed walk.
00:38:40:Jeli ci to pasuje. Mj mu.
00:39:09:Ta walka to nie konkurs!
00:39:11:On jest zbyt wolny eby ze mna walczy.
00:39:13:George Foreman| to mumia.
00:39:15:Jest zbyt wolny.| Wiecie nadaje ksywki wszystki moim przeciwnikom.
00:39:18:Nazwe George'a Foreman|"Mumia"
00:39:21:On walczy jak mumia.
00:39:27:Kiedy widze jak George oddaje ciosy,| to sysze:
00:39:30:Teraz idzie lewy.
00:39:32:Teraz idzie prawy.
00:39:34:Ale mumia nie moe trafi| tego czego nie widzi...
00:39:37:poniewa jestem szybszy dla niego.
00:39:41:Jestem za szybki.
00:39:43:Jestem za szybki. Jestem za szybki.| Ruszam sie za dobrze jak niego.
00:39:47:Trafie Georga Formana tyle razy,| e bdzie myla e jest w okreniu.
00:39:52:Bedzie mwi, "Dzwocie na policje!| Ich jest piciu!"
00:39:57:Jestem zy, ludzie. Jestem zy!
00:39:59:Muhammad, przepraszam.| Musze zapyta.
00:40:04:Czy naprawde jeste |wystarczajco szybki...
00:40:06:eby pokona George'a Foreman'a?
00:40:08:Jeli wemie cie na liny,| moe cie wyczyc kad rk.
00:40:13:Wielu ludzi myli e nie jeste juz tym samym facetem| co 10 lat temu.
00:40:21:Wiesz, teraz, Howard...
00:40:22:Nie chciaem nawet o tym wspomina.
00:40:27:Szczeglnie teraz i tutaj| przed tymi ludmi.
00:40:31:Ale rozmawiaem z twoj on...
00:40:34:i powiedziaa e nie jeste ju tym samym facetem |co 2 lata temu!
00:41:01: Mistrzu.
00:41:07:- Mistrzu, George mia wypadek.|- Co-- Co mia?
00:41:10:- O czym mwisz?|- Zosta zacity troche powyej prawego oka.
00:41:12:Jego partner sparringowy ma otwarte zamanie okicia.
00:41:15:- Moe walczy?|- Nie przez 6 tygodni.
00:41:20:To nie jest smieszna sytuacja,| mistrzu.
00:41:22:To odroczenie moe trwa duej,| szczeglnie jeli George wyjedzie.
00:41:25:Insynuujesz co Don?
00:41:28:Jeli George wyjedzie, ju nie wrci tutaj.| George nie chce tu by.
00:41:31:Ile masz racji mj podejliwy| i niski woski bracie.
00:41:35:Patrz chopie,| moja charakterystyczna odpowiedzialno...
00:41:38:za ta pierwsza cakowicie murzysk walke...
00:41:40:jest podobna do ogrodu pod Afrykaskim| socem-- musi rosnc i dojewa.
00:41:44:Nie moe kwitnc w pospnym i cienistym| otoczeniu Astrodome...
00:41:49:ani innej areny poza Zairem gdzie bedzie pozbawiona |wiata i zraszania wod.
00:41:51:Bo jedyne co bdzie wyciekac std| to pienidze-- krwotok kasy.
00:41:55:Mwie o krwi na pododze.
00:41:57:Podwjne koszty hotelu, samolotu,| podre kosztuj, jedzenie i napoje.
00:42:01:- Co to ma wsplnego z nami?|- Muhammad Ali. Mistrz ludzi.
00:42:05:Mj czarny brat.
00:42:06:Potrzebuje cie.| Potrzebuje twojej siy.
00:42:09:Musisz znale sposb eby| George zosta.
00:42:12:Bd odwrotnoci Mojesza.
00:42:15:Nie pu moich ludzi.| Zatrzymaj ich eby pieprzyli sie tutaj w Egipcie.
00:42:19:- Jesli wybaczysz mi moje Swahili.|- Lingala.
00:42:21:- O co ci chodzi?|- Oni uywaj Lingala.
00:42:25:Ali chce swj tyt,| i chce tego w Zairze.
00:42:32:Ok, wporzdku, ok.| Odbierzmy go.
00:42:35:George spada, George spada.|Cholera, moge ci zaatwic Joe Frazier.
00:42:38:Ali-Frazier 3.| To walka ktr kady chciaby zobaczy.
00:42:41:- Nie chcemy Frazier, chcemy Georgea.|- Cholera, nie kontroluje Georgea Foremana.
00:43:28:George Foreman przypadkowo zosta zraniony na terningu.
00:43:32:Prawd jest e...
00:43:34:George sam siebie zrani.
00:43:37:Tak byo.
00:43:38:Odprawi 3 rundy, i uwiadomi sobie| e przegra z Muhammad'em Ali...
00:43:42:i zrani sie sam.
00:43:44:Przewiduje ze kiedy miaaby by walka,| mgby sie nie pojawi.
00:43:47:I ty zy.
00:43:48:- Tak, jestem zy.|- Nie ma wtpliwoci.
00:43:51:Yeah, powiedz to sam Georgowi.
00:43:54:Syszaem to.| Bede cie sprawdza.
00:43:56:Wiem ze on jest twj, wiem e go wybrae,| ale facet ma kopoty.
00:44:00:Cay wiat sie dowie,| ale on nawet sie nie pojawi.
00:44:03:eby zapewni e George jest gotowy,| mylimy o przesunieciu...
00:44:07:z 24 wrzenia na 30 listopada.
00:44:10:A co z koncertem?
00:44:12:Koncert odbdzie sie zgodnie z planami.| Daty to 20 i 21 wrzenia--
00:44:16:Chce eby helikoptery ochraniay,| wszyskie prywatne samoloty i prywatne odzie.
00:44:21:Jestem powany.| Chce eby lotniska--
00:44:23:Chce eby prezydent Mobutu| i wszystkie jego jednostki--
00:44:25:Wszyscy Zairczycy,| bdziecie chronieni.
00:44:28:Wszystkie dziwne odzie bd odprawiane,| moga chcie wywie go.
00:44:31:Przystanki autobusowe.
00:44:33:I przystanki!
00:44:35:Prawda.|Sprawdzajcie przystanki autobusowe.
00:44:37:Karawany soni-- Mog chcie wywie| go na soniu.
00:44:40:- Co mwie?|- Cholera, nie mwiem do ciebie.
00:44:43:Hey. Hey, czowieku.
00:44:45:Nigdy nie mw |do Angelo w ten sposb.
00:44:47:Nigdy nie mw |do Angelo w ten sposb.
00:44:51:Co nie tak z toba?
00:44:55:Mylisz ze spowodujesz jakies problemu tutaj?| Nie spowodujesz nic.
00:45:00:Wszyscy to wiedz.
00:45:02:Wszystkie panie tutaj,| wiedz o tym e jestem gotowy.
00:45:06:Widze strach w oczach | jego zwolennikw.
00:45:09:Ta walka jest uznawana za | t ktra skoczy Muhammad Ali.
00:45:12:Przewiduj e Muhammad padnie.| Przewiduj moje zniszczenie.
00:45:17:No cz, przeliczyli sie.| Pomylili sie.
00:45:20:Wszyscy sie myl.
00:45:45:Poczekajcie chwile.
00:45:48:Jak sie nazywasz?
00:45:50:Veronica Porche.
00:45:51:Porche. Jak ten wz.
00:45:53:- Tak.|- Z jeszcze czym ekstra.
00:45:56:Hey, jeste z Don'em?
00:45:59:Don przywiz mnie tutaj,| ale nie jestem z nikim.
00:46:03:- Skd przyjechaa?|- LA.
00:46:05:- LA?|- Ale moi ludzie s z Louisiany.
00:46:08:Louisiana.
00:46:09:Co, jeste Creolk?
00:46:11:Jestemy Creolami,|wi jestem o Afrykank, Francusk i Hiszpank.
00:46:16:Dziadek mojej mamy by ydem.
00:46:19:C, wszyscy wymieszali sie cakiem adnie.
00:46:22:Jestem jedynym szamanem tutaj.|Bundini Brown.
00:46:25:Bundini Brown| jest autentycznym szamanem.
00:46:28:- Powiedz im.|- Jedymym w USA.
00:46:32:Jestem naprawde szczliwa | z tego co powiedziaes.
00:46:36:Sprawie e walka napewno tutaj zostanie.
00:46:42:No wiesz wszyscy ci reporterzy| dziennikarze tutaj...
00:46:47:mwia e George| ma zamiar mnie zabi.
00:46:50:Co o tym mylisz?
00:46:55:Pan Ali? Pan Ali?
00:46:58:- Chcemy podziekowa.|- Cze chopaki.
00:47:00:Chcecie mi podzikowa?
00:47:03:Chcecie podzikowa?| Co zrobiem?
00:47:08:Oni mi za co dzikuj.
00:47:11:Hey, bya kiedy w Hong Kongu?| Tajlandii? Tajwanie?
00:47:15:- Nie.|- Nie? Nie moge tam pojecha.
00:47:18:- Cze, Ruthie. Co u ciebie?|- Hi, mistrzu.
00:47:25:Co sie dzieje?|Jest ok. Jak sie czujesz?
00:47:27:Kiedy ide spac,| to sie koczy.
00:47:30:To sie dzieje. Kiedy |ide spa, wszystko to odpoczywa razem.
00:47:34:W cigu dnia, musze to przemyle.
00:47:36:Wywie mnie z kraju.|Wszystkie te kobiety s tak pikne.
00:47:39:Wszystkie maj wosy a za kolana.
00:47:45:Wszystkie z nich-- Wszystkie z cer| jak Veronica.
00:47:48:Dosownie kada z nich.| le czowieku.
00:47:52:Ale nie ma nic lepszego ni nasze siostry.
00:47:56:Ale nie ma nic lepszego ni nasze siostry.
00:48:03:Chod. Czemu nie wybierzemy |sie na przejadke, albo co podobnego?
00:48:06:Chcesz ze mna pj?
00:48:17:Ruth, powiedz nam prawde.| Czy to twoj typ faceta?
00:48:22:Wicej miekkoci dla mioci.
00:48:26:Co on powiedzia?
00:48:29:Czemu jeste taka |zadowolona e jeszcze tu jestemy?
00:48:35:Walczc tutaj  |w Afryce--
00:48:40:Kady moe walczy w Vegas.
00:48:49:No to jedna praca.| Mam dwie.
00:48:52:Musze spra Georgea.
00:49:02:Wiara w Islam pomoga ci w tym?
00:49:06:Suchaj dziewczyno, jako muzumanin| jestem wypelnieniem oczu Boga.
00:49:09:Powinienem odkry Islam w wieku 50 lat,| bo jestem saby przy kobietach.
00:49:15:Najpierw kradn mi oczy.
00:49:17:A moje serce poda.
00:49:20:Robi to ze mnie najbardziej kochajcego ma | na wiecie...
00:49:22:i rwnoczenie najgorszego ma.
00:49:27:Spjrz na siebie.
00:49:29:Zielone oczy.
00:49:32:Kakaowa skra.
00:49:35:Ok, reszta mnie idziemy.
00:49:45:Dudnij , Ali.
00:50:30:- Pani Ali.|- Hallo, Muhammad, Mr. Cosell.
00:50:32:- Hey, kiedy przyjechaa?|- Dzi.
00:50:35:I dowiedziaam sie ze mamy apartament|w Intercontinental Hotel.
00:50:40:Muhammad, moge cie prosi| na swko, prosze?
00:50:42:Ok.
00:50:53:Co sie dzieje?
00:50:54:O co chodzi,|co sie dzieje?
00:50:56:Musisz rzuca mi to w twarz?
00:50:59:Musze o tym przeczyta? Czy ludzie musz| dzwoni zeby mi to powiedzie?
00:51:03:Nie chciaem eby to sie wydao.
00:51:05:Jako yje z przypadkowymi.|I jako przechodzi.
00:51:09:Wic czemu mnie tak nie szanujesz?
00:51:11:Szanuje cie.|Bde zawsze cie szanowa.
00:51:25:Kochasz ja?
00:51:32:Nie wiem.
00:51:40:Wiec co teraz bdzie?
00:51:45:Bde walczy z George.
00:51:48:Nie przeszedem tyle eby przegra.
00:51:54:Ja take.
00:52:21:Belinda.
00:52:27:Co, Bingham?
00:53:05:Zapro pana Idi Amin faceta z banku
00:53:13:i amerykanina eby doczyli do mnie
00:53:30: Dzisiaj...
00:53:09: we wszystkich stolicach Europy Zair| jest centrum wiata.
00:53:35: Gratulacje panie prezydencie.
00:53:38: Dobrze. Tak...
00:56:04:Juz jest.
00:56:19:Cze, Zack, gdzie George?
00:56:22:Co ma w zanadrzu?
00:56:23:Gdzie George?|Gdzie moe by?
00:56:26:Chce mie pewno| e kontrolujesz dzisiejszy wieczr.
00:56:30:George ola nas,| kac czekac.
00:58:11:To ju koniec, chopie.|Nie masz szansy.
00:58:16:Nie masz szansy.
00:58:18:Dudnienie w Dungli!
00:58:20:Nie masz szansy czowieku.
00:58:23:Ok, lecimy.
00:58:24:Znacie regy|Chce czystej i dobrej walki.
00:58:27:Ali, cicho sied cicho| i suchaj instrukcji.
00:58:30:Syszae o mnie| od czasu jak bye chopcem.
00:58:32:Ali, cicho.| Suchaj instrukcji.
00:58:34:- Teraz musisz sie ze mna zmierzy.|- Bez niskich ciosw.
00:58:37:- Kiedy mowie przerwa--|- Teraz musisz sie ze mna zmierzy.
00:58:39:Bd cicho,| albo cie zdyskwalifikuje.
00:58:41:Kiedy mwie przerwa,| chce czystej przerwy. Rozumiecie?
00:58:44:- Nie powoiniene wogle przyjedac do Afryki.|- Wszystko ok, ucinijcie sobie rece.
00:58:48:Do naronikw.
00:58:50:Ok. Wszystko w porzdku.|No problem.
00:59:36:Przerwa!
00:59:47:Ok, przerwa. Odsun sie.
01:00:21:Bierz sie za niego!|TO jest to po co przyjechalimy tu, tatko!
01:00:35:Walka o mistrzostwo wagi cikiej...
01:00:37:- To wszystko co masz?|- na ywo przez satelite...
01:00:40:prosto z Zairu w Afryce.
01:00:45:- Ok lecimy.|- To jest to tatko.
01:00:48:Tacz dokoa nigego, ok ?
01:00:51:Poruszaj sie cigle.
01:01:00:Nogi bol.
01:01:03:Powietrze jest cikie...
01:01:05:jakbym by w wodzie.
01:01:28:Odsu sie od lin!
01:01:31:Idejd od lin!!|Spadaj stamtd! Ruszaj siue!
01:01:37:Odejd! Odejd!
01:01:48:Spadaj od lin!
01:01:54:Odejd!
01:01:56:No dawaj, Ali,|odejd od lin!
01:02:00:No dawaj, dzieciaku!
01:02:03:Dawaj, Ali!
01:02:06:To wszystko co masz?| To wszystko?? To wszystko co masz ?
01:02:15:We go do centrum!
01:02:18:Wanie tak!
01:02:21:Odejd od lin!|Odsu sie!
01:02:58:Byem tu ju.
01:03:01:May zielony pokj.
01:03:03:Otworz drzwi.| Musze std wia.
01:03:06:Staraj sie chopie, |wstawaj i odejd.
01:03:23:Mwili ze umiesz przywali, George.
01:03:26:Ty nie walisz.|Ty udeasz jak panienka, George.
01:03:31:Nie moesz leec na linach.
01:03:34:Pozwalasz eby cie bi.|Nie moesz na to pozwala, mistrzu. Postaraj sie teraz.
01:03:38:-Wytumaczysz mi to ?|-Uskocz, a potem do rodka ringu.
01:03:42:- Wtedy powalczysz, dopiero wtedy--|- Musisz taczy.
01:03:46:Zamknij sie! Bd poprostu cicho!|Pozwl mi sie martwi o to!
01:03:49:Musisz taczy.|Nie moesz tam tak wychodzi.
01:03:52:- Nie moesz sie obija.|- Musisz go szanowa.
01:03:54:Co jest z tymi linami? Czy co sie dzieje| o czym chciaby mi powiedzie?
01:03:58:Powiedz mi co sie dzieje z tob.|Co ty robisz?
01:04:01:Zau mu prostego.|Musisz go puci i zacznij taczy.
01:04:05:Nie pozwl eby wzi cie do naronika.|On chce cie zameczyc.
01:04:09:On stara cie zaatwic w ringu.|Nie moesz pozwoli eby tak sie dziao.
01:04:14:We sie za to!
01:04:19:I mamy gong.|Bokserzy spotykaj sie w rodku ringu.
01:04:32:Odejd od lin!
01:04:34:Omijaj je!
01:04:37:Foreman znowu przypiera|go do lin.
01:04:41:|I Ali opiera sie na linach|prbujc przetrzyma te ciosy w boki ciaa.
01:04:45:Wracaj na rodek, Ali!
01:04:49:Muhammad, spadaj z lin!
01:05:23:Bijesz jak panienka, George.|Bijesz jak panienka.
01:05:39:Co sie dzieje?|Staraj sie.
01:05:53:George, bierz sie za nigo.|Co sie do cholery dzieje? Staraj sie.
01:06:09:Musisz zejc z lin!
01:06:12:Zejd z lin!
01:06:13:8 rund do koca.|Tracisz siy, wielkoludzie?
01:06:17:Pu go.
01:06:32:Nie moge pozwoli eby zapa 2 wiatr |o ktrym nawet nie wiesz.
01:06:36:Chcesz tytu?| Chcesz nosi korone wagi cikiej?
01:06:39:Nos zamany, szczka pknita,| twarz pobita.
01:06:42:Jeste gotowy?| Czy to ty?
01:06:44:Poniewa walczysz z gociem ktory woli umrze| ni da ci wygra.
01:07:00:Ali, nie pozwl sie pobi duchowo.
01:07:04:Nie pozwl.
01:07:15:Dalej, Ali.
01:07:18:Id juz, Ali.
01:07:20:Dawaj dziecino!| Odsu sie od lin!
01:07:24:Spadaj!
01:07:25:Wanie tak.|Trafiaj w twarz.
01:07:29:Przerwa!
01:07:30:Oh, chybie go, George!
01:07:32:Musisz go zmczy, Ali!
01:07:43:Mylaem ze umiesz sie bi, George.|Oni mwili ze potrafisz przywali.
01:07:46:Dalej, Ali!
01:07:49:Odejd od lin!| Odejd od lin!
01:07:51:Ma go!
01:07:59:Obchod go! Bierz go!
01:08:02:Dalej, Ali!
01:08:11:Odejd od lin!|Odejd od lin!
01:08:15:Od lin!
01:09:02:George Foreman trafiany jest przez serie|ciosw...
01:09:05:i pada!
01:09:06:George Foreman pada!
01:09:08:Pad jak| drzewo w lesie!
01:09:11:Zosta pooony seri ciosw| Muhammada Alego!
01:09:33:Okay, koniec walki!|Koniec walki!
01:09:48:Mwiem ci! Mwiem wam!
01:10:01:Sdzia Zack Clayton odlicza.|Siedem, osiem!
01:10:04:Jest juz na kolanach.|To koniec!
01:10:07:To koniec! Skoczyo sie!
01:10:09:To koniec!
01:10:10:George Foreman zosta znokautowany przez| Muhammada Alego!
01:10:14:Muhammad Ali| dokona niemoliwego!
01:10:17:Odzyska korone|wagi ciekiej...
01:10:19:ktra zostaa zabrana mu|niesusznie w 1967.
01:10:27:Co za historyczny moment| ma miejsce na tej arenie...
01:10:29:w Zairze w Afryce!
01:10:42:Niesamowity, podniosy moment.
01:10:46:Odwied www.NAPiSY.info
